Piorunujcy Spitsbergen. Rozmowa z dr Kowalsk
Marta Rudolf, 28 lutego 2012
Na Spitsbergenie wszystko robi piorunujce wraenie. Zwaszcza, gdy si jest tam pierwszy raz i chodzi si samotnie. Kady lodowiec zachowuje si inaczej. Robi wraenie potne szczeliny, potne pola naledziowe. Co jeszcze? Robi wraenie pynicie malutk ódeczk i mijanie t drewniana skorupk potnych ice-bergów. O Spitsbergenie, pracy badawczej oraz przygodach i niebezpieczestwach czyhajcych na biegunie rozmawiam z Pani sedymentolog dr Ann Kowalsk.

Marta Rudolf: Kiedy pierwszy raz wyjechaa Pani na Spitsbergen?
Anna Kowalska: Pierwszy raz wyjechaam w 2004 roku, w lecie na okres 3 miesicy (pod koniec czerwca, cay lipiec i sierpie, powrót z pocztkiem wrzenia). W obie strony pynam statkiem szkolno-badawczym AM w Gdyni, Horyzont II.

MR: Jak wyglda dzie naukowca jadcego na Spitsbergen?
AK: Zupenie inaczej wyglda dzie kierownika ekspedycji a zupenie inaczej wygldaj dni zimowników, którzy zajmuj si rónymi aspektami geofizyki i meteorologii. Meteorolodzy maj uciliw prac, poniewa co trzy godziny musz wykona analiz synoptyczn 24/24 godziny. Geofizyk, chemik, magnetyk, sejsmolog oraz geodeta maj prace zadaniowe – np. od aktywnoci jakiego pola geofizycznego do nastpnej aktywnoci tego pola. Kiedy koczy si im okres pomiarowy zwizany na przykad z dziaaniem urzdze, tzn. rozadowuj si baterie / akumulatory - wówczas musz jecha w teren, aby wymieni sprzt. Sejsmolodzy czsto wychodz w teren, poniewa jeli zaistnieje usterka sprztu to wasnymi rkami j usuwaj. Lisy polarne czyli piecie przegryzaj z luboci kable czy linki, które mozolnie trzeba naprawia.. Natomiast letnicy wykonuj swoje zadania, kiedy sprzyja temu pogoda. Wszystko jest od niej uzalenione. Jeli kto ma teren ulokowany przy stacji polarnej czy przy Baranówce (stacji polarnej Uniwersytetu Wrocawskiego) to ma obszar bada pod rk. Ale jeli teren znajduje si po drugiej stronie fiordu to naukowiec jest uzaleniony od ódki bd pontonu. Trzeba by przygotowanym na to, e podczas pobytu na Spitsbergenie poow dni spdzi si w stacji, gdy nie ma sprzyjajcej pogody.

MR: Czym zajmuje si kierownik wyprawy?
AK: Kierownik wyprawy ma kilka grup obowizków. Pierwsza grupa to jest reprezentowanie polskiej stacji polarnej oraz Polaków przed Gubernatorem Svalbardu oraz kontaktowanie si w rónych sprawach np. bezpieczestwa pracy z przedstawicielami Biura Gubernatora. Po drugie pomaganie rodakom oraz wszystkim osobom, które tej pomocy oczekuj albo o t pomoc prosz. Na przykad, gdy komu zepsuje si ódka, bro, zaistnieje wypadek albo po prostu gdy chce zwiedzi stacj. Wspiera si równie naukowców przyjedajcych do stacji na lato. Udostpnia si im sprzty badawcze oraz wspiera merytorycznie czy logistycznie. Nastpnie trzeba dba o stacj, tzn. pilnowa, aby wszystkie sprzty funkcjonoway prawidowo i zimownicy mogli wykonywa swoje obowizki, z których póniej s rozliczani przed Instytutem Geofizyki Polskiej Akademii Nauk. Ludzi do pracy trzeba motywowa i wspiera w dziaaniach. Jest to do trudne. Kierownik nigdy nie moe sobie pozwoli na to, eby okaza sabo i smutek. Do obowizków naley take dbanie o zdrowie polarników. Kade wyjcie zimownika w teren obcia kierownika, dlatego e przy ewentualnym wypadku do odpowiedzialnoci pocigany jest zarówno kierownik jak i osoba poszkodowana. S jeszcze wasne obowizki, poniewa kierownicy prowadz swoje badania naukowe.

MR: Skoro badania uzalenione s od pogody to czy uzyskane wyniki s obiektywne?
AK: Czstotliwo wykonywanych bada nie wpywa na ich jako. Nie mona natomiast liczy na to, e jednokrotny wyjazd przyniesie oczekiwane/podane niwo analityczne. Jeli jedzie si na Spitsbergen pierwszy i ostatni raz to faktycznie nie zobaczy si zbyt wiele. Natomiast jeli ma si wiadomo, e wróci si na biegun po raz drugi, trzeci i bdzie si kontynuowao badania to nie ma adnego problemu z uzyskaniem kompletu danych.

MR: Jak wygldao Pani pierwsze spotkanie z niedwiedziem?
AK: Miaam wtedy dyur w Baranówce. Musiaam przygotowa obiad. Pozostae osoby byy w terenie. Nagle usyszaam szmer za domkiem. Pomylaam: o kto ju wróci z terenu. Rozradowana wyszam z domku i zobaczyam niedwiedzia krztajcego si w naszych pustych puszkach. Nie miaam przy sobie adnej broni. Ty Werenhusa znajduje si tu przy morenie bocznej lodowca Werenskiolda a przejcie midzy strom cian moreny a Baranówk ma metr szerokoci, wic niedwied nie móg zawróci gdy mnie ujrza. Móg tylko i w moim kierunku. Wic to ja musiaam wykona ten manewr ‘krok do tyu i zwrot’ oraz uciekam do domku. Trafiam do przedsionka domku, naadowaam bro, strzeliam par razy „na wiwat”, eby wszystkich ostrzec i przestraszy niedwiedzia. Dopiero za szóstym strzaem w powietrze misiek podrepta na moren.

MR: Co si myli w takiej sytuacji?
AK: Wszystkie wosy stany mi dba. Czowiek tam siebie rozpoznaje. Kiedy si staje oko w oko z niedwiedziem to albo czowiek si boi albo podejmuje bardzo szybko, racjonalne decyzje na chodno. Okazao si, e ja potrafi podejmowa takie decyzje, ale jadc tam tego nie wiedziaam.

MR: Co zrobio na Pani najbardziej piorunujce wraenie?
AK: Na Spitsbergenie wszystko robi piorunujce wraenie. Zwaszcza, gdy si jest tam pierwszy raz i chodzi si samotnie. Kady lodowiec wyglda inaczej. Te lodowce, które zobaczyam w okolicach stacji polarnej toruniaków (UMK) zachowyway si inaczej ni lodowce okolic stacji Uniwersytetu Wrocawskiego. Robi wraenie potne szczeliny, niebezpieczne pola naledziowe, gbokie jeziora proglacjalne, system wywierzysk i ponorów kriokrasu. Co jeszcze? Robi wraenie pynicie malutk ódeczk i mijanie t drewniana skorupk potnych ice-bergów (potnych gór lodowych) a pynie si po wodzie, która ma kolor srebrzystego oowiu. Czowiek ma wtedy ochot wej w t wod i nigdy si z niej nie wynurzy…

MR: A co z wejciem pod lodowiec, o którym wspominaa Pani w trakcie odczytu?
AK: Szczególnie piknie jest, kiedy wchodzi si do kanaów subglacjalnych Lodowca Torella (to miejscami bardzo czysty lodowiec, który nie niesie ze sob duo materiau skalnego). Jak si wchodzi w taki kana subglacjalny otacza ci przepikny bkit. Widzisz stop lodu, która jest nad Tob, a ty idziesz pod lodowcem wzdu rzeczki… W pewnym momencie koczy si tunel i zaczynaj si potne komory z rónymi formami kriokrasu. Pamitam takie zdarzenie – jestem z koleg pod Lodowcem Werenskiolda, siedzimy na kamieniu… rzeczka powolutku pynie, cay lodowiec nad nami… i nagle ujcie tunelu si zamyka. Spyn potok bota, który odci nam wyjcie. Znalelimy si w cakowitej ciemnoci. Na szczcie rzeka szybko poradzia sobie z tym botem i po pó godzinie moglimy wydosta si na zewntrz. Pamitam te tak sytuacj, gdy chciaam sama spenetrowa lodowiec Nann. Koczy si on wielkim jeziorem proglacjalnym. Czciowo to jezioro byo zamarznite, wiec pomylaam, e przejd po lodzie, aby skróci sobie nieco drog. Nagle kry si rozjechay po wodzie. W takiej sytuacji pomaga spokój i myl, e moe bd mie szczcie ... Pó dnia spdziam na tafli lodu, a w kocu kry si scaliy. Zeszam na ld.

MR: Czego najbardziej Pani brakuje, kiedy jedzie Pani na Spitsbergen?

AK: Mi tam niczego nie brakuje. Bycie na pónocy sprawia mi niewysowion rado. Trzeba pamita o tym by jadc na Svalbard nie zabiera ze sob swoich problemów czy tsknot z kraju. Zazwyczaj osoby, które tskni za domem nie sprawdzaj si w pracy na N i s duym obcieniem dla grupy. ycie tam jest przebogate. Nie ma sekundy, kiedy czowiek by si nudzi.

MR: Czy kiedy si wraca ciko jest si zaaklimatyzowa?

AK: Gdy pierwszy raz wracaam do Polski byo ciko. Po wyjciu z samolotu pierwszym odruchem byo zapanie si za pas i rami w poszukiwaniu broni. Z czasem sobie uwiadomiam, e przecie tutaj nie ma niedwiedzi ... Przeszkadzay mi drzewa i domy i inne sprzty gdy zasaniay widnokrg. Powietrze byo ciepe i suche, nie tak przyjemnie orzewiajce jak to na pónocy. No i byli ludzie … haaliwi.

MR: Kiedy planuje pani nastpny wyjazd?

AK: Mam nadziej, e w przyszym roku. Na jak dugo? Jeszcze nie wiem.
update: 2012-02-29 10:25:58
SKN Geologów UWr © 2016 - Wszystkie prawa zastrzeżone
System by karo-net.pl | Logo by wojciech.zasina.net