European Mineralogical Conference 2012
Danuta Lipa, 05 paŸździernika 2012
W początkach września (2-6.09.2012) Frankfurt nad Menem stał się na niecały tydzień stolicą europejskiej mineralogii. Wszystko za sprawą zorganizowanej na Uniwersytecie im. J.W. Goethego European Mineralogical Conference. EMC 2012 jest nowością w harmonogramie wielkich konferencji Starego Kontynentu (i nie tylko), a jej organizatorzy od razu pokazali najwyższą klasę, dbając nie tylko o zapewnienie uczestnikom dostępu do ogromu fachowych informacji w postaci rozmaitych sesji, ale też dając możliwość swobodnego poruszania się po mieście i dostępu do licznych muzeów.



Oprócz trójki studentów SKNG w wyjeździe udział wziła również Ania Kukuła oraz dwóch pracowników ZPE w osobach doktora Wojciecha Bartza i profesora Jacka Puziewicza. Za sprawą opiekuna Sekcji Dynamiki Litosfery, dzień po dniu poznawaliśmy coraz to nowych naukowców i reprezentowane przez nich poglądy oraz coraz głębiej zanurzaliśmy się w problemy i zagadnienia współczesnej geologii.



Każdy dzień rozpoczynał się tak samo, czyli plenarnym wykładem najwybitniejszych uczonych, przeznaczonym dla wszystkich. I przyznam szczerze te wykłady były najfajniejsze, bo prowadzone przez najlepszych (choć nie zawsze do końca zrozumiałe). Następnie odbywało się szereg równoległych sesji tematycznych z krótkimi wykładami, a po nich – w godzinach popołudniowych – sesje posterowe. Oczywiście nie zmarnowaliśmy takiej okazji i uczestniczyliśmy w sesjach z zakresu między innymi magmatyzmu, metamorfizmu, geochemii i petrologii płaszcza litosferycznego czy roli związków lotnych na większych głębokościach. Tu obok naukowców z wieloletnim doświadczeniem, prezentowali swe badania również i ci dopiero wkraczający w tajniki wielkiej nauki doktoranci czy świeżo upieczeni doktorzy. Wielu z nich to ludzie, którzy nie boją się stawiać pytań i hipotez, a potem żmudną pracą i latami badań dochodzić do niekiedy zaskakujących, niekiedy wyśmiewanych, niekiedy przełomowych wniosków.


 
Ciekawych zagadnień było niemało, ale często wystąpienia odbywały się równolegle czasowo, co (nie mając daru bilokacji) zmuszało nas do szybkiego przemieszczania się  między salami i rezygnowania z niektórych z nich. Po takich sesjach, podzielonych na bloki z przerwami na kawę lub obiad nadchodził czas na postery. Tu, w luźniejszej już atmosferze, nadarzała się niezwykła okazja poznania słynnych osobistości świata geologii z perspektywy bliższej niż katedra wykładowcy. Liczne zakąski i dostępne w nieograniczonych ilościach lokalne napoje ułatwiały komunikację.



Skorzystaliśmy też nieco z możliwości bezpłatnego poruszania się środkami komunikacji miejskiej po Frankfurcie i zwiedziliśmy miasto, które od razu zwraca swoją uwagę dość „niestrawną” mieszanką stylów architektonicznych w sztuce. I tak przykładowo obok starych (czyli z XIII czy XIV wieku) budowli, które mniej lub bardziej ucierpiały podczas ostatniej wojny, stoją szklane, o dziwacznych kształtach wieżowce, siedziby banków, firm i sklepów. Część jednak centrum - nazwijmy ją rynkowa - jest ładnie odrestaurowana i posiada swoisty klimat, stąd niedaleko nad rzekę. Sam Men w tym miejscu nie jest większy od Odry we Wrocławiu, choć kursują po nim duże statki wycieczkowe.             

Odwiedziliśmy także Senckenberg Museum, w którym podziwialiśmy ogromną ilość wypchanych zwierząt od bizona i krowy morskiej począwszy, a skończywszy na strusiach i kolibrach. Mieliśmy też fantastyczną okazję zobaczyć z bliska serce wieloryba, oglądać szkielet pterozaura czy też diplodoka, uzmysłowić sobie jak wygląda ruch względem siebie Słońca, Ziemi i Księżyca, ujrzeć teorię tektoniki płyt w 3D. Prześledziliśmy uważnie rozwój życia na Ziemi i podziwialiśmy wystawioną kolekcję skał i minerałów.

Dla nas był to niejako chrzest bojowy i przekonanie się na własne oczy, co tak naprawdę kryje się pod pojęciem konferencji, i to o charakterze międzynarodowym. Dowiedzieliśmy się, czym parają się takie sławy świata geologii jak Patrick O’Brien, David H. Green, Hilary Downes czy Thomas Stachel i w jakim kierunku podąża teraz świat mineralogii. Zetknęliśmy się również z krajowymi ekipami z Krakowa, Sosnowca i Poznania, co zaowocowało wymianą doświadczeń i wrażeń. Dla studentów jest to przeżycie tym bardziej cenne, że pokazuje badaczy od naukowej, a nie dydaktycznej strony, daje spojrzenie na aktualny stan wiedzy w danych dziedzinach i stanowi niesamowitą okazję poznania nowych ludzi, nie wspominając już o potężnym zastrzyku informacji.
update: 2013-09-11 22:42:31
SKN Geologów UWr © 2016 - Wszystkie prawa zastrzeżone
System by karo-net.pl | Logo by wojciech.zasina.net