Lubiąż - zdewastowana perełka sztuki okiem geologa
M. Ćwiek, 14 maja 2013
W poprzednim tygodniu Sekcja Dynamiki Litosfery udała się na wycieczkę do słynnego Opactwa Cystersów w Lubiążu. Jak na razie główne pole zainteresowań Sekcji oscyluje wokół tematu bazaltów- wyjazd pozwalał spojrzeć na bardziej utylitarne wykorzystanie petrologii, mające na celu ochronę i renowację zabytków.


Jak na prawdziwych studentów przystało, podróż odbyliśmy najtańszymi pociągami i autobusami jak było to możliwe. Po dotarciu do Opactwa przywitał nas dr Wojciech Bartz wraz kilkoma konserwatorami: mgr Agnieszką Witkowską oraz dr Marią Gąsior, którzy mieli być naszymi przewodnikami. W tym miejscu warto powiedzieć kilka słów o całym kompleksie. Zespół klasztorny jest drugim co do wielkości obiektem sakralnym na świecie. Powstał bardzo wcześnie, bo już w XII wieku, dzięki księciu śląskiemu Bolesławowi Wysokiemu. Przez kolejne stulecia klasztor stał się jedną z największych posiadłości ziemskich na Śląsku.


Pierwszym obiektem zainteresowania naszej grupy była kolumna z posągami- tu padło pierwsze geologiczne pytanie: skąd jest piaskowiec użyty w tej budowli? Okazało się, że biorąc pod uwagę mineralogię, bliskość złóż oraz pochodzenie rzeźbiarzy najbardziej prawdopodobnym źródłem były złoża kredowych piaskowców w Bolesławcu.

Dr Bartz objaśnia pochodzenie surowca do budowy kompleksu klasztornego



Następnie udaliśmy się na zwiedzanie budynku klasztoru- tym razem geologia była dosłownie pod naszymi stopami. Marmurowa posadzka Sali Książęcej była wypełniona skamieniałościami łodzików, koralowców,
stromatoporoidów i amonitów. Tym razem źródło materiału kamieniarskiego okazało się dużo dalsze- Góry Świętokrzyskie oraz Olandia. Sala Książęca jest w stylu barokowym bogato zdobiona rzeźbami wrocławskiego mistrza Józefa Mangoldta oraz malowidłami malarza Christiana Bentuma.

Następnie przeszliśmy do refektarza, którego renowacja została niedawno zakończona. Jednak najciekawsze było dopiero przed nami. Mieliśmy okazję zwiedzić Bibliotekę Opata, w której obecnie trwają prace konserwatorskie. Od pani konserwator dowiedzieliśmy się jak żmudna i często problematyczna jest praca konserwatora- nierzadko oryginalne malowidła są mocno niekompletne, więc ich odtwarzanie może sprawiać duże trudności. Sprawę komplikuje fakt, że dzieła powinny być rekonstruowane oryginalną techniką (np. żmudnym kropkowaniem).

           Sala  Książęca (zdjęcie z www.fundacjalubiaz.org.pl)



Kolejnym i ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy był kościół Wniebowzięcia NMP, który obecnie nie pełni swej funkcji. Kościół przechodzi renowacje- i tu z pomocą przychodzi petrologia techniczna, która pomaga na oznaczenie składu fazowego warstw tynków z różnych okresów (nazywa się to stratygrafią tynków).                   
Budynek jest kompletnie ogołocony, ponieważ w czasie II wojny światowej całe wyposażenie wraz z malowidłami znanego śląskiego malarza Michaela Willmanna zostało wywiezione do Lubomierza i Krzeszowa, skąd po wojnie zostało rozdysponowane po różnych parafiach Polski (większość zabrano do Warszawy).
Na koniec dr Bartz opowiedział nam jeszcze o pochodzeniu materiałów kamieniarskich występujących w tej budowli- okazuje się, że część z nich to ammonitico rosso, czyli specyficzna formacja jurajskich wapieni eksploatowana w 3 krajach leżących na S od Polski: Austrii, Węgrzech i Rumunii. Przypuszcza się, że materiał ten sprowadzano drogą rzeczną, gdyż mapa wykorzystania ammonitico rosso w budownictwie na terenie Polski pokrywa się niemal dokładnie z siecią rzeczną.

Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
(zdjęcie z
www.fundacjalubiaz.org.pl)

Po ponad trzech godzinach spędzonych w opactwie niestety musieliśmy wracać, chociaż pewnie każdy chciałby jeszcze tam zostać i zwiedzić „na spokojnie” cały budynek. Prawie tak by się stało- mieliśmy problemy z wydostaniem się drzwiami wejściowymi, a podwójny mur wokół opactwa mierzył co najmniej 10 metrów…
update: 2013-05-22 15:37:55
SKN Geologów UWr © 2016 - Wszystkie prawa zastrzeżone
System by karo-net.pl | Logo by wojciech.zasina.net