Integracja Sekcji Dynamiki Litosfery SKNG w Szklarskiej Porębie
M. Ćwiek, 05 lutego 2014

W dniach 24-25 stycznia Sekcja Dynamiki Litosfery zorganizowała wyjazd integracyjny. Celem wycieczki była niewielka chatka w Szklarskiej Porębie.




Wyruszyliśmy około godziny 12:10 z wrocławskiego dworca PKP. Pociąg nie był zatłoczony, więc można powiedzieć, że mieliśmy cały przedział do dyspozycji. Jedni wspominali niedawny Bal Geologa, inni odsypiali (determinacja Michała Bukały była na tyle duża, że pojechał z nami mimo choroby). Kiedy dojechaliśmy do Szklarskiej Poręby, postanowiliśmy zwiedzić jedno z tamtejszych muzeów mineralogicznych. Co prawda po wizycie w Muzeum we Freibergu już nic nie jest nas w stanie zaskoczyć jeśli chodzi o piękno minerałów, ale i tak niektóre z okazów zasługiwały na uwagę.



Po zwiedzaniu udaliśmy się do naszego domku. Dojście do niego zajęło nam trochę czasu, jednak od razu muszę sprostować, że się nie zgubiliśmy (bo geolog się nie gubi)- my tylko…zwiedzaliśmy. W chatce czekał już na nas prof. Jacek Puziewicz wraz z dr Jakubem Kierczakiem i mgr Arturem Pędziwiatrem. Przyszedł czas na ucztę. Każdy wyłożył na stół co miał i … integrowaliśmy się. Na początku każdy przedstawił się krótko, po czym zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy przy jedzeniu i napojach (różnego rodzaju). Były rozmowy o geologii, pracy po geologii, ale nie tylko. Po jakimś czasie było widać, że nie tylko członkowie Sekcji zintegrowali się ze sobą nawzajem, ale również z pracownikami ZPE. Mimo niewielkiego metrażu chatki znalazło się niewielkie miejsce na tańce, w których szczególnie aktywnie uczestniczył dr Kierczak.



Następnego dnia obudziliśmy się wyjątkowo wcześnie, bo o 6 rano. Po śniadaniu wyruszyliśmy na spacer nad wodospad Szklarki. Właśnie dopiero rano mogliśmy zobaczyć jak pięknie wyglądają góry zimą. Słoneczna pogoda plus cała biała okolica dawała niezwykle malownicze połączenie. Równie ciekawie wyglądał wodospad Szklarki, który był niemal całkowicie zamarznięty. Następnie wybraliśmy się na spacer wzdłuż skałek granitowych. Często trafialiśmy na żyły pegmatytów złożonych głównie ze skalenia i kwarcu (według doniesień Andrzeja w tym rejonie występują naprawdę duże wielocentymetrowe kryształy kwarcu i skalenia). Następnie odwiedziliśmy jeszcze jedno muzeum mineralogiczne („Juna”), w którym występowały jedne z lepszych okazów z całej Polski. Po drodze do domku zahaczyliśmy jeszcze o jedno wyrobisko, w którym odsłaniał się dużych rozmiarów pegmatyt- w dużej części już „wyeksploatowany” przez zbieraczy.

Ze Szklarskiej Poręby do Wrocławia wyruszyliśmy również około 12, jednak tym razem po prostu wszyscy głęboko spali, dlatego na tym kończy się relacja.

foto: Kasia Zboińska
update: 2014-03-25 09:42:04
SKN Geologów UWr © 2016 - Wszystkie prawa zastrzeżone
System by karo-net.pl | Logo by wojciech.zasina.net