Sekcja Dynamiki Litosfery w Gnaszynie
Paweł Derkowski, 30 maja 2014

W okolicy Lublińca i Częstochowy spod niewielkiej miąższości osadów kenozoicznych odsłaniają się skały triasu i jury, należące do jednostki geologicznej zwanej Monokliną krakowsko-częstochowską. Skały te obfitują w mezozoiczne skamieniałości oraz (miejscami) ciekawe minerały. I to właśnie przyciągnęło studentów w te, wydawałoby się, nieciekawe rejony naszego kraju.

Pierwszą częścią naszej wycieczki była wizyta w nieczynnym wyrobisku cegielni w Lipiu Śląskim (50.678037,18.645696). Po przejściu przez dziurę w płocie zeszliśmy do dość błotnistej dziury, gdzie najpierw wysłuchaliśmy krótkiego wykładu mgr. Piotra Wojtulka o geologii regionu. Miejsce to znajduje się na Wyżynie Woźnicko-Wieluńskiej, zbudowanej z mułowców, iłowców i tzw. wapieni woźnickich, czyli trawertynów. Występują one w wydłużonych w kierunku NW-SE strukturach, zgodnych mniej więcej z tzw. strefą uskokową Kraków-Lubliniec i są efektem chemogenicznego wytrącania się ze źródeł związanych genetycznie z tym właśnie uskokiem. Dzisiaj dzięki większej odporności wapienie wyróżniają się w morfologii terenu tworząc tzw. kuesty (grzędy). Z jednej z nich niedaleko od naszej cegielni rozciąga się rozległy widok na okolicę. Dominujące zaś iłowce i mułowce powstawały w rozległych bagnistych rozlewiskach, a dzięki takiemu beztlenowemu środowisku dziś możemy tu znaleźć uwęgloną materię organiczną (nawet całe drzewa) i różne skamieniałości, z których na szczególną uwagę zasługują szczątki kręgowców. To właśnie tutaj kilka lat temu odkryto kości najstarszego polskiego dinozaura, roboczo zwanego „smokiem z Lisowic”. Poza tym znaleźć można tu zęby rekinów i szczątki innych ryb.


Amonity (prawdopodobnie Parkinsonia)

Z (bardziej nas interesujących) minerałów występuje  tu (podobno) celestyn, a także bardzo obficie piryt, będący efektem wspomnianej sedymentacji w warunkach redukcyjnych. Znaleźliśmy liczne drobne (do 0,5 cm) jego kryształy, pięknie wykształcone w postaci kombinacji sześcianu z ośmiościanem, a także widowiskowe skupienia pirytu na gagacie. Gagat jest czarną, zhomogenizowaną formą węgla brunatnego i bywa nawet wykorzystywany w jubilerstwie. Ponieważ gagat łatwo niszczeje po wyschnięciu, najlepiej szukać go grzebiąc w występującym tu w wielkiej obfitości błocie.


Wydobycie gagatu

Piryt na gagacie (ok. 10 cm)

Gdy znudziło nam się już grzebanie, udaliśmy się do kolejnej cegielni – tym razem położonej w Częstochowie cegielni Gnaszyn (50.801351,19.045093). Tutaj zostaliśmy najpierw oprowadzeni po zakładzie, a uprzejmy pracownik firmy opowiedział nam pokrótce o procesie wydobycia i wstępnej obróbki surowca. Glina do produkcji cegieł pochodzi z warstw batońskich (środkowa jura) iłów rudonośnych, zawierających horyzonty konkrecji syderytowych – tzw. sferosyderytów, które to były właściwym celem naszego wyjazdu. Same konkrecje są oczywiście traktowane jako odpad i bardzo wygodnie (dla nas) zwalane na hałdę, po której dzięki uprzejmości firmy Wienerberger mogliśmy do woli łazić i wybierać sobie syderyty do rozbijania. Jakkolwiek obecnie niska zawartość żelaza absolutnie nie kwalifikuje tej rudy do eksploatacji, to w okresie międzywojennym, szczególnie na potrzeby przemysłu zbrojeniowego, w okolicy Częstochowy była ona w wielu miejscach wydobywana.

Brzydka i ubłocona od zewnątrz konkrecja po rozbiciu młotem ukazuje oczom poszukiwacza swoje piękne i bogate wnętrze. Pomiędzy spękaniami syderytu w pustkach narosły piękne, zielonożółte skalenoedry kalcytu. Miejscami pojawiają się kilkucentymetrowe oczka ciemnoszarego sfalerytu o charakterystycznym diamentowym połysku. Najpiękniejsze są te okazy, w których pojawia się tajemniczy, niebieskawo iryzujący nalot, który zbudowany jest z odmiany limonitu – turgitu (albo, wg dr. Madeja, który wykonał jego badania rentgenograficzne, ze sfalerytu). Poza konkrecjami można tu oczywiście trafić na różne skamieniałości, które zresztą nieraz znajdują się wewnątrz samych konkrecji. Występują tu amonity, często nawet niesfosylizowane i pięknie opalizujące, belemnity, a także bardzo liczne drobne małże i ramienionogi. Pod koniec wykopalisk urządziliśmy sobie jeszcze mały konkurs na najpiękniejszy okaz, który wygrała znalezionym w ostatniej chwili wyjątkowo kolorowym syderytem Nadia Nowicka.


Standardowy sferosyderyt

Ponieważ pogoda była piękna a temperatura zdecydowanie zbyt wysoka, w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze na godzinkę nad jeziorkiem o dumnej nazwie „Pacyfik”, gdzie dla ochłody moczyliśmy nogi i inne części ciała (oraz sprawdziliśmy doświadczalnie wodoodporność sprzętu elektronicznego).

Udział wzięli:  Michał Bukała, Dusia Cieślawska, Paweł Derkowski, Nadia Nowicka, Katarzyna Zboińska, Mateusz Szadkowski, Michał Dajek, Paweł Sobczak, Damian Lis, Maja Dziakiewicz, Kamil Mach, Karolina Koczot, Katarzyna Kądziołka, Agnieszka Popek, Pola Kościukiewicz i mgr Piotr Wojtulek.

SKN Geologów serdecznie dziękuje firmie Wienerberger Zakład Gnaszyn – Częstochowa za możliwość zwiedzenia cegielni.

Fot. Paweł Derkowski
update: 2014-07-11 09:52:21
SKN Geologów UWr © 2016 - Wszystkie prawa zastrzeżone
System by karo-net.pl | Logo by wojciech.zasina.net