Wyjazd do KGHM
Michał Świątek, 25 listopada 2016
Przyszedł nowy dzień, piątek 25-tego listopada. Poranek był mroźny, ale suchy. Gęsta mgła przykryła okolicę grubym, białym kożuchem i pierwsze tchnienie zimy przetoczyło się przez Dolny Śląsk. Z głębokich ostępów leśnych zwierz począł zbliżać się do mieszkań ludzkich, a ubogie, szare ptactwo stukało dziobami do szyb. Tymczasem, jeszcze przed świtem, na placu Maksa Borna we Wrocławiu zaczęli gromadzić się studenci. Milcząc w wyraźnym oczekiwaniu, wsłuchiwali się jedynie w spokojny szmer przepływającej opodal Odry. Kilka minut później plac był już znowu pusty, a oni zostawiając bladą poświatę budzącego się dnia za plecami, ruszyli na północny-zachód w kierunku nigdy niezasypiającej kopalni „Polkowice-Sieroszowice” należącej do koncernu KGHM Polska Miedź S.A.

W kopalni pracuje się niemal 1000m pod powierzchnią terenu w warunkach - co prawda chwilowo okiełznanych siecią przewodów elektrycznych - ale wciąż wrogich wszelkiemu stworzeniu. Pewnie dlatego większość górników to ludzie wierzący, a pozdrowienie słowami „Szczęść Boże” to pod ziemią norma i nikogo nie dziwi. Górnicy jednak nie zdają się jedynie na bożą łaskę i szkolenie z użycia aparatów ucieczkowych jest bezwzględną koniecznością dla każdego, kto zamierza udać się na dół. Przepisy BHP w tego typu miejscach traktowane są zupełnie poważnie i nasze szkolenie trwało niemal godzinę. Ostatecznie winda z 14-osobową wrocławską ekipą zjechała na najniższy poziom o godzinie 9-tej.

Samemu zjazdowi, ze względu na zmiany ciśnienia towarzyszy efekt podobny do startu samolotu – zatykanie uszu. U uczestników naszej wycieczki wywołało to jednak co najwyżej ekscytację ;-). Do przewożenia nas między przodkami oddelegowano dwa transportowe samochody. Mieliśmy okazję oglądać oba główne typy litologiczne rudy miedzi, tj. skały węglanowe i łupkowe, dowiedzieliśmy się także, że takie wykształcenie determinuje stosowanie selektywnych systemów eksploatacji. Szczególnie ruda łupkowa jest bardzo bogata w kruszce miedzi i srebra (nawet kilkadziesiąt procent Cu i kilka kilogramów srebra w tonie rudy), posiada jednak zasadniczą wadę – jej miąższość jest znikoma, zwykle jest to poniżej pół metra. Przybieranie skały płonnej w takim przypadku powoduje znaczne zubożenie kopaliny. Urabianie prowadzone jest przy pomocy środków strzałowych. Strzelania odbywają się dwa razy na dobę i w tym czasie pod ziemią nie przebywa nikt oprócz strzałowych. Pojedynczy ładunek dynamitu to nawet 20t odseparowanej rudy, która jest transportowana do zakładów przetwórczych.

W złożu „Sieroszowice” ponad serią miedzionośną występują też bogate pokłady soli kamiennej o miąższości do kilkudziesięciu metrów. Choć górnikami nie jesteśmy, to ku naszej radości zaprezentowano nam działanie „kombajnu” do urabiania solnej skały, warto zwrócić uwagę na wysoką jakość tego sprzętu, który mimo swoich ogromnych rozmiarów może być obsługiwany zdalnie. Uzyskiwana w kopalni sól jest zanieczyszczona, dlatego nie trafia do naszych kuchni, a raczej na drogi – już niedługo, zimową porą. Niekiedy zdarza się jednak, że sól występuje w postaci kryształów, a nam udało się znaleźć takie miejsce! Tak więc do Wrocławia zabraliśmy garść cennych doświadczeń i kilka solnych pamiątek.

Serdecznie dziękujemy Pracownikom kopalni za tą kolejną, udaną odsłonę współpracy z naszymi studentami, kolejny raz miejsca na wycieczkę rozeszły się znacznie szybciej niż świeże bułeczki.

W wyjeździe udział wzięli: dr Wojciech Drzewicki (opiekun), Piotr Bubel, Paweł Derkowski, Michał Gostyński, Daria Gwiazda, Jakub Kacprzak, Kasia Kądziołka, Maciej Maciejewski, Bartosz Mosiek, Bartosz Schodowski, Paweł Sobczak, Michał Świątek, Anita Zimna i Agnieszka Żerebecka.

update: 2016-11-28 22:06:42
SKN Geologów UWr © 2016 - Wszystkie prawa zastrzeżone
System by karo-net.pl | Logo by wojciech.zasina.net