Gieda K Naukowych 2011
Krzysztof Senderak, 23 marca 2011
Oratorium Marianum w gmachu gównym Uniwersytetu Wrocawskiego, godzina punkt 11. Kiedy przekraczam próg niezwykle uroczo zdobionych pomieszcze, czuj dreszcz emocji. Szybko udaje mi si go zrekompensowa ródziemnomorsk temperatur powietrza, znacznie podwyszon przez licznie zgromadzonych studentów i zaciekawion wszystkim szanown modzie. Z wielk uwag i niebywaym namaszczeniem mijam kolejne stoiska, przygldajc si coraz to ciekawszym ekspozycjom. Jedynie dwaj panowie starannie przebrani za oficerów Milicji Obywatelskiej wywouj we mnie lk i odwzajemnione przeraenie. Po zaledwie kilkunastu metrach wdrówki, przystaj niczym Mickiewicz na krymskim Czatyr-dahu, aby z bliska spojrze na gadety prezentowane przez Koo Naukowe Shnirele Perele (sznur pere), zaoone przez studentów Studium Kultury i Jzyków ydowskich. Pomimo moich zupenie odmiennych zainteresowa naukowych – nietrudno przyszed zachwyt i dociekliwo, czym tacy studenci m.in. judaistyki mog si zajmowa.

Mino przeszo trzydzieci pi minut, nim szczliwie dotarem do przyjació ze Studenckiego Koa Naukowego Geologów, których odgosy i drgania docieray ju od progu. Przecie nie wszyscy mog pozwoli sobie na permanentne „walenie” motem w granit karkonoski w samym centrum tej dostojnie zaaranowanej sali. I przewrotnie doda mona, e w caym dzisiejszym galimatiasie, wykazalimy si najgoniejszym instrumentem – pokonujc bben koa „indiologów”, a nawet niezbyt udan propozycj muzyczn jednej z organizacji, która nieustannie zaguszaa prezentacje innych kó i przemowy dzielnych organizatorów z Rady Kó Naukowych.

Lecz do rzeczy przej naley – Gied Kó Naukowych nazywaj j pionierzy. Mam na myli RKN, która z tradycj organizuje, póniej bacznie czuwa i obserwuje. Wyciga wnioski, poprawia stan rzeczy z kadym rokiem i przyciga coraz wicej kó naukowych. Zakrawa to na cakiem nieze targi w penym tego sowa znaczeniu. Osobicie czuj odraz, a moe estetyczn niech do sowa „targi”, które ostatnio zaczo robi niez karier w naszym codziennym jzyku, ale nie potrafi od niego uciec, gdy myl o tych kilkudziesiciu stoiskach i setkach, naprawd setkach goci, którzy pofatygowali si, aby dostrzec i doceni oddolne, studenckie inicjatywy. Rzec mona, e gieda lub targi, to wito wszystkich studentów, którzy na co dzie borykaj si z wieloma przeszkodami, aby tworzy swoje kreatywne projekty. Stop. Daleko mi do krytykanctwa biurokratycznego systemu, w którym tkwi koa naukowe, lecz nie trudno oprze si negatywnemu wraeniu, e aby osign na tej paszczynie chociaby may sukces, potrzeba anielskiej cierpliwoci, niebywaej determinacji i caego sztabu odpowiedzialnych ludzi, dla których praca na rzecz koa nie jest kar, ale przyjemnoci – a nawet nagrod! Dzi jest ich wito, nasze wito kó naukowych, dlatego nie bójmy si faktów, bo to one s wyznacznikiem naszej wytonej pracy i aktywnoci caego koa.

Ale wróc do pocztku. Do momentu, w którym na Mocie Uniwersyteckim wyprzedzi mnie chwiejnie jadcy rowerzysta, którego ubiór wiernie przypomina te z lat siedemdziesitych dwudziestego wieku. Postura chopaka, dwukoowy wehiku jednoznacznie przypominay mi Michaa Kociuczyka, który nic nie robic sobie z gitkiej blachy swojego pojazdu, wióz na baganiku blisko 30 kilogramów wspomnianego wyej granitu. To on przywióz budulec, dziki któremu odnielimy sukcesu w nieoficjalnym konkursie na najgoniejsze stoisko! Na ekspozycji dwóch panów – ukasz Krzeszowski i Artur Pdziwiatr, którzy raz to uczyli modzie obsugi mikroskopu polaryzacyjnego, raz to tumaczyli fluorescencj nietypowych mineraów. Wtórowali im Marcin Gole, koordynator naszego udziau w GKN, który dwoi si i troi przeprowadzajc geologiczny test wród zgromadzonej modziey, którego rozwizanie nagradza urokliwymi kalendarzami z dolnolskimi mineraami. Wkrótce zastpili go Magda Szumowska, aneta Stpie i Dawid Spirydowicz, których nie sposób byo nie zauway w czerwonych kaskach i odblaskowych kamizelkach. Nie mona zapomnie o Oli Natanek, która dzielnie rozpocza GKN i przyjmowaa pierwszych goci na naszym stoisku.

W ostatnim czasie na naszej stronie, w delikatnym odcieniu szarego, pojawia si zota myl, e „sukces jest efektem pracy wielu”. Wszyscy, których wymieniem i wszyscy, o których zapomniaem wspomnie ten sukces osignli. Nieistotny jest fakt, e nagroda publicznoci zostaa przyznana „bibliotekarzom”. Nie martwi mnie wcale miejsce poza podium w oczach Pani Prorektor. Sukces trzeba upatrywa we wspólnym dziaaniu i odpowiedzialnoci, której si na co dzie podejmujemy. Nie od razu Rzym zbudowali! Idc takim tempem, jestem przekonany, e atrapa wybuchajcego stratowulkanu, pokazy spywów lawy pahoe hoe, wypitrzenia górotworów, czy proces subdukcji w skali mikro w przyszym roku stan si rzeczywistoci. Wystarczy tylko odrobina cierpliwoci, determinacji i odpowiedzialnych ludzi. Nieobecni niech auj. Wrodzony optymizm kae mi myle, e gdyby nikt z czonków nie mia dzisiaj zaj, to 49 osób kwestowaoby przed i we wntrzu gmachu gównego, celem wsparcia i spotgowania sukcesu. Spuczmy jednak ten sodkawy lukier i zabierzmy si do pracy, której owoce z przyjemnoci skonsumujemy.
update: 2012-01-27 16:54:42
SKN Geologów UWr © 2016 - Wszystkie prawa zastrzeżone
System by karo-net.pl | Logo by wojciech.zasina.net